czwartek, 19 lipca 2012

Potworrrrrrne filcowanie!

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Pasiakowe potworki od razu się w nich zakochałam. I chyba nie ja jedna :) Nasza szczecińska, mega zdolna scraperka Iselin pokazała, że również filc nie jest dla niej obcy. Te niezwykle, oryginalne i perfekcyjnie wręcz wykonane stworki powstały z czesanki .
Poniżej kilka słów o naszej gościnnej projektantce. 

ISELIN: 


"Rękodziełem na dobre zajęłam się kilka lat temu dzięki warsztatom, na 
które uczęszczałam, aby zrelaksować się po stresującej pracy. Na całe 
szczęście dzisiaj mam nową pracę, a tworzę dla samej przyjemności 
tworzenia. Uwielbiam filcować w zimie, postarzać i stylizować drewno na wiosnę, szyć torebki na jesieni i robić dużo scrapów w lato."






Formowanie potworków zaczęłam od małej ilości filcu, dokładając po kolei coraz więcej i formując walec z "zaokrągloną górą". Dla łatwiejszego trzymania potworka w ręku i jego stabilniejszego postawienia po ukończeniu, dół walca bardzo mocno i długo ubijałam grubą igła do filcowania, aż powstało zagłębienie na grubość kciuka, o głębokości około centymetra. Przypominało to lekko dużą pacynkę na palca. 
Gdy już uzyskałam pożądaną wielkość korpusu mojego potworka, zaczęłam nadawać mu formy i dodawać mniejsze elementy. Najpierw rączki, które były formowane oddzielnie igłą na gąbce. Trzeba pamiętać aby końcówka rączki, służąca do przyczepienia jej do korpusu pozostawała nieufilcowana. Jak już uznamy, że rączka nam się podoba należy luźny koniec wbić najlepiej grubszą igłą w korpus. Następnie cieńszą igłą wbijać tak długo, aż otrzyma się sztywną rączkę w korpusie. Jeżeli się okaże, że za mało filcu zostało nam do przytwierdzenia rączki i nie chce ona utrzymać swojej pozycji, lub wygląda za mało "realnie", można ją dodatkowo otaczać czesanką i usztywnić. 
Oczka powstały ze spłaszczonych, nie do końca wyfilcowanych kulek. Podobnie jak w przypadku rączek zostawiłam jedną stronę kulki nieufilcowaną, aby lepiej umocować ją do głowy. Ostatecznego kształtu okręgów, nadałam oczkom już po przyczepieniu do korpusu. Paski, szaliczki, uszka i inne dodatki "odstające" w miarę możliwości powstawały osobno od potworka, a potem były do niego doczepiane luźną czesanką.".






I jak? Podoba się? Bo mi baaaaaarrrrrdzo. 

Zapraszamy również na bloga Iselin: http://iselinontheblog.blogspot.com/ 

Inspiracją były potworne papiery, które można nabyć w naszym sklepie:

  

 


Pasiakowej dziękujemy za zdjęcia :).
pozdrawiam
Kasza